![]() |
|
kot-wspanialy blog Kulinarne 2012 |
Peny 2012-05-27 12:48:19 Kot naprawdę się ostatnio nudzi. Pysia przytyła i nie chce się bawić, czasem się tylko wkurzy, gdy Peny wykona na niej "atak lotniczy". Peny wychodzi więc na balkon albo do łazienki, stwierdza, ze jest tam sama i zaczyna się drzeć w niebogłosy. Wiadomo, że ktoś wtedy przyjdzie i uratuje kocisko. ;) Dziś w ramach rozrywki zjadła z 15 cm plastikowej wstążki od goździka, którego dostałam wczoraj od Natalki. Zdębiałam, gdy zobaczyłam kota przy wazonie w pośpiechu przełykającego. Wstążki nie było widać, bo za późno przyszłam, ale po 5 minutach pojawiła się znów. Na podłodze. Kot zwymiotował. Gabi mnie wczoraj zaskoczyła. Oprócz obrazka dostałam od niej przepyszne czekoladki w ślicznym pudełku z różą na wierzchu. :) skomentuj (0) Dzisiaj 2012-05-26 10:27:17 Obchodzimy dziś z Bossem rocznicę pierwszej randki. :) Będzie sushi. :))) I dzieci coś od rana grzeczne i troszkę sprzątały. :) Pewnie to zbieg okoliczności, że dziś jest tez Dzień Matki. Tylko Penelopa niegrzeczna. Chodzi po mieszkaniu i się drze. Chyba szuka towarzystwa do zabawy, a nikomu się nie chce biegać ze sznurówką. ;) skomentuj (0) Moje dziecko 2012-05-23 18:16:40 Nie wiem, co robić z Młodą. Jest tak cholernie, maksymalnie wredna. W zasadzie to ona w domu chce rządzić, a często może nawet rzadzi. Jak ja zabraniam jej krzyczeć na Gabi i ją bez przerwy krytykować, a Młoda ma w nosie mój zakaz i dalej prześladuje dziecko, to chyba znaczy, że ona rządzi, a ja mogę sobie mówić, i żyć złudzeniem, że ktoś mnie słucha. Młoda ma najwięcej do powiedzenia we wszystkich sprawach, które dotyczą mnie i Gabi. Zresztą na Bossa czasem też głos podnosi. Jak przechodzimy koło gabinetu kosmetyczki, to dowiaduję się, że nie mam po co tam chodzić, bo drogo, a w moim wieku, co to da. Ale jakiś czas później Młoda napiera, żeby ją posłać. (I tak żadna z nas nie chodzi, ale jest o czym pogadać. ;) ) Gdy chcę kupić Gabi fartuszek na plastykę do szkoły, zgodnie z zaleceniem szkolnym, to Młoda dostaje histerii, że ona fartuszka nie miała i że Gabi też nie może mieć, bo szkoda pieniędzy. Gabi chodzi więc na plastykę w starej koszulce Natalki i jednej mojej, żeby były na zmianę. Myślę o komórce dla Gabi, ale Młoda robi o to afery, że ona dostała dopiero w trzeciej klasie, a Gabi jest dopiero w pierwszej. W sumie to mam wrażenie, ze Młoda dostała tą komórkę pod koniec drugiej, a nie w trzeciej... Pewnie niepotrzebnie marudzę, bo jestem zmęczona ciągłymi kłótniami z Młodą i tym, jak mną pomiata. Wiele matek cieszyłoby się, gdyby miało taką córkę jak ja, bardzo mądrą, ładną, bez nałogów, nie zadającą się z chłopakami, nie imprezującą. Doceniam to, że z Młodą nie ma takich wad. Ale takie super genialne i wspaniałe dziecko, które jest w nastoletnim wieku i któremu przez to przewróciło się w głowie, to też jest uciążliwe. Niedawno wymyśliła, że chodzenie do szkoły jest bez sensu, bo w szkole niczego nie uczą. Lepiej mieć indywidualny tok nauczania i tylko egzaminy zdawać. Zareagowaliśmy z Bossem i miałam nadzieję, że rozwiązaliśmy problem, ale nie jestem już taka pewna. Zauważyłam, że Natalka często jest chora przez jeden-dwa dni, do szkoły wpada tylko na sprawdzian i nie wiem, czy nie jest to robione świadomie i z namysłem. A teraz Moda wścieka się na mnie, bo chciałabym mieć stronę internetową. Może jestem niesprawiedliwa, ale mam wrażenie, że chodzi o to, że ona nie ma, że ja sobie coś kupię. Wczoraj się o to wściekła, jak wspomniałam, że rozmawiałam z jedną dziewczyną robiącą strony. Potem, gdy Boss zadzwonił i mu o tym wspomniałam, to Młoda znów zaczęła się wściekać, więc wyjątkowo dla odmiany ja się wkurzyłam i kazałam jej się wynosić do jej pokoju. W końcu jak rozmawiam przez telefon, to powinna mieć buzię na kłódkę, a nie znów się czepiać, bo nie słyszę, co Boss mówi. Dziś miałam kolejną aferę na ten sam temat. Dziś mi wygarnęła, jak mogłam, bez zapytania wcześniej jej i Bossa, rozmawiać z tą dziewczyną. I kurcze, coś tu jest nie tak, bo niby czemu mam ją pytać o zgodę??? Może Młodą trzeba wysłać do jakiegoś sanatorium zajmującego się odżywianiem? Może ona taka wredna, bo ciągle na diecie? W dodatku słodkie podżera, mięsa nie chce, fasoli nie chce, pieczywa ciemnego ani jasnego nie jada, ziemniaków tyle, co kot napłakał, ryżu i kasz wcale. Teoretycznie zjada chrupki, ciemny chlebek Wasy, ale mam wrażenie, że przestało go ubywać. O każdą wciśniętą w nią łyżkę jedzenia trzeba walczyć. Łatwiej jest, gdy Boss jest w domu, bo to, że ja nie mam żadnego autorytetu, to chyba widać. skomentuj (2) Brzusio 2012-05-22 10:17:33 Pysia ostatnio ma apetyt jak odkurzacz i przytyła. Nakupiłam więc jedzenia typu light, a także dla kotów wysterylizowanych. Mam nadzieję, że przestanie przybierać na wadze, bo będzie musiała jeść na obiad same sałatki. ;) Natalka dziś ją pogłaskała po brzuszku i rozpoczęła rozmowę z kotem. Natalka (słodziutkim głosikiem): A co my tu mamy? Brzuszek sterczy? Pysia znieruchomiała i spojrzała na Natalkę. Natalka dalej głaskała po brzuszku. Pysia w milczeniu capnęła Natalkę zębami, wywołując szok, bo nigdy nie gryzie mocno, czasem lekko podszczypuje z sympatii. Potem wzięła się za mycie futra z boku brzuszka. Natalka (złośliwie): Trudno sięgnąć, prawda? Ale pupy to już nie dasz rady. Pysia podniosła nogę i pokazała, że mimo oponki daje radę się przygiąć. Natalka (dalej złośliwie): Za to pleców na pewno nie umyjesz. Pysia zignorowała Natalkę, bo faktycznie nie byłaby w stanie umyć pleców. Ale od czego ma drugiego kota do pomocy? ;) skomentuj (0) |