koty wspaniale

 

kot-wspanialy blog
ksiega gosci

Kulinarne
Nie tylko przepisy
Apetyczny

Moje marzenia
- namalować niebieskiego kota

miejsca szczególne
oryginalny prezent

wspomnienie
Michasia
Szprotka wcześniej
Szprotka
Pirania

lubię
Ivy
Siencja
Kobiety z piekła rodem
Herbatka Rodzinna
Pasiasta Pigmejka
Dee-Dee
Inna bajka
Zielona i rozwiązła
Frotka
Jordann
Gudrun
RUDA
Mephisto
Wężon
Nielot
Znad wodospadu
Ma kota i szlafrok w owieczki
Glany w kratkę
Mainard
Matka dwóch chłopców
Foq
Rewelacyjne fotki
Zośka i reszta stada
Śliczna Puma
Lubi delfiny-tak jak ja
Dobrze mieć córeczkę
AEL
Wielbiciel papug

miejsca inne niż wszystkie
Eksperymenty
Piękne sny

2012
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień


  Peny 2012-05-27 12:48:19


Kot naprawdę się ostatnio nudzi. Pysia przytyła i nie chce się bawić, czasem się tylko wkurzy, gdy Peny wykona na niej "atak lotniczy".
Peny wychodzi więc na balkon albo do łazienki, stwierdza, ze jest tam sama i zaczyna się drzeć w niebogłosy. Wiadomo, że ktoś wtedy przyjdzie i uratuje kocisko. ;)
Dziś w ramach rozrywki zjadła z 15 cm plastikowej wstążki od goździka, którego dostałam wczoraj od Natalki. Zdębiałam, gdy zobaczyłam kota przy wazonie w pośpiechu przełykającego. Wstążki nie było widać, bo za późno przyszłam, ale po 5 minutach pojawiła się znów. Na podłodze. Kot zwymiotował.

Gabi mnie wczoraj zaskoczyła. Oprócz obrazka dostałam od niej przepyszne czekoladki w ślicznym pudełku z różą na wierzchu. :)

skomentuj (0)



Dzisiaj 2012-05-26 10:27:17


Obchodzimy dziś z Bossem rocznicę pierwszej randki. :)
Będzie sushi. :)))

I dzieci coś od rana grzeczne i troszkę sprzątały. :)
Pewnie to zbieg okoliczności, że dziś jest tez Dzień Matki.

Tylko Penelopa niegrzeczna. Chodzi po mieszkaniu i się drze. Chyba szuka towarzystwa do zabawy, a nikomu się nie chce biegać ze sznurówką. ;)

skomentuj (0)



Moje dziecko 2012-05-23 18:16:40


Nie wiem, co robić z Młodą.
Jest tak cholernie, maksymalnie wredna. W zasadzie to ona w domu chce rządzić, a często może nawet rzadzi. Jak ja zabraniam jej krzyczeć na Gabi i ją bez przerwy krytykować, a Młoda ma w nosie mój zakaz i dalej prześladuje dziecko, to chyba znaczy, że ona rządzi, a ja mogę sobie mówić, i żyć złudzeniem, że ktoś mnie słucha.
Młoda ma najwięcej do powiedzenia we wszystkich sprawach, które dotyczą mnie i Gabi. Zresztą na Bossa czasem też głos podnosi.
Jak przechodzimy koło gabinetu kosmetyczki, to dowiaduję się, że nie mam po co tam chodzić, bo drogo, a w moim wieku, co to da. Ale jakiś czas później Młoda napiera, żeby ją posłać. (I tak żadna z nas nie chodzi, ale jest o czym pogadać. ;) )
Gdy chcę kupić Gabi fartuszek na plastykę do szkoły, zgodnie z zaleceniem szkolnym, to Młoda dostaje histerii, że ona fartuszka nie miała i że Gabi też nie może mieć, bo szkoda pieniędzy. Gabi chodzi więc na plastykę w starej koszulce Natalki i jednej mojej, żeby były na zmianę.
Myślę o komórce dla Gabi, ale Młoda robi o to afery, że ona dostała dopiero w trzeciej klasie, a Gabi jest dopiero w pierwszej. W sumie to mam wrażenie, ze Młoda dostała tą komórkę pod koniec drugiej, a nie w trzeciej...
Pewnie niepotrzebnie marudzę, bo jestem zmęczona ciągłymi kłótniami z Młodą i tym, jak mną pomiata. Wiele matek cieszyłoby się, gdyby miało taką córkę jak ja, bardzo mądrą, ładną, bez nałogów, nie zadającą się z chłopakami, nie imprezującą. Doceniam to, że z Młodą nie ma takich wad. Ale takie super genialne i wspaniałe dziecko, które jest w nastoletnim wieku i któremu przez to przewróciło się w głowie, to też jest uciążliwe.
Niedawno wymyśliła, że chodzenie do szkoły jest bez sensu, bo w szkole niczego nie uczą. Lepiej mieć indywidualny tok nauczania i tylko egzaminy zdawać. Zareagowaliśmy z Bossem i miałam nadzieję, że rozwiązaliśmy problem, ale nie jestem już taka pewna. Zauważyłam, że Natalka często jest chora przez jeden-dwa dni, do szkoły wpada tylko na sprawdzian i nie wiem, czy nie jest to robione świadomie i z namysłem.
A teraz Moda wścieka się na mnie, bo chciałabym mieć stronę internetową. Może jestem niesprawiedliwa, ale mam wrażenie, że chodzi o to, że ona nie ma, że ja sobie coś kupię. Wczoraj się o to wściekła, jak wspomniałam, że rozmawiałam z jedną dziewczyną robiącą strony. Potem, gdy Boss zadzwonił i mu o tym wspomniałam, to Młoda znów zaczęła się wściekać, więc wyjątkowo dla odmiany ja się wkurzyłam i kazałam jej się wynosić do jej pokoju. W końcu jak rozmawiam przez telefon, to powinna mieć buzię na kłódkę, a nie znów się czepiać, bo nie słyszę, co Boss mówi. Dziś miałam kolejną aferę na ten sam temat. Dziś mi wygarnęła, jak mogłam, bez zapytania wcześniej jej i Bossa, rozmawiać z tą dziewczyną. I kurcze, coś tu jest nie tak, bo niby czemu mam ją pytać o zgodę???

Może Młodą trzeba wysłać do jakiegoś sanatorium zajmującego się odżywianiem? Może ona taka wredna, bo ciągle na diecie? W dodatku słodkie podżera, mięsa nie chce, fasoli nie chce, pieczywa ciemnego ani jasnego nie jada, ziemniaków tyle, co kot napłakał, ryżu i kasz wcale. Teoretycznie zjada chrupki, ciemny chlebek Wasy, ale mam wrażenie, że przestało go ubywać. O każdą wciśniętą w nią łyżkę jedzenia trzeba walczyć. Łatwiej jest, gdy Boss jest w domu, bo to, że ja nie mam żadnego autorytetu, to chyba widać.

skomentuj (2)



Brzusio 2012-05-22 10:17:33


Pysia ostatnio ma apetyt jak odkurzacz i przytyła. Nakupiłam więc jedzenia typu light, a także dla kotów wysterylizowanych. Mam nadzieję, że przestanie przybierać na wadze, bo będzie musiała jeść na obiad same sałatki. ;)

Natalka dziś ją pogłaskała po brzuszku i rozpoczęła rozmowę z kotem.
Natalka (słodziutkim głosikiem): A co my tu mamy? Brzuszek sterczy?
Pysia znieruchomiała i spojrzała na Natalkę. Natalka dalej głaskała po brzuszku.
Pysia w milczeniu capnęła Natalkę zębami, wywołując szok, bo nigdy nie gryzie mocno, czasem lekko podszczypuje z sympatii. Potem wzięła się za mycie futra z boku brzuszka.
Natalka (złośliwie): Trudno sięgnąć, prawda? Ale pupy to już nie dasz rady.
Pysia podniosła nogę i pokazała, że mimo oponki daje radę się przygiąć.
Natalka (dalej złośliwie): Za to pleców na pewno nie umyjesz.
Pysia zignorowała Natalkę, bo faktycznie nie byłaby w stanie umyć pleców. Ale od czego ma drugiego kota do pomocy? ;)

skomentuj (0)